Duch misyjny

 
 

Duch Misyjny

W ostatnią środę 23. 01. 2019 r. pożegnaliśmy zmarłego ks. prałata Ludwika Kamilewskiego, byłego proboszcza w parafii p. w. św. Wacława na Kroszni w Żytomierzu.
Z prawdziwym wzruszeniem wierni żegnali swojego kapłana. Najpierw w Łucku, potem w Żytomierzu całonocne czuwanie, uroczysta msza św. pogrzebowa z udziałem biskupów. Świętej pamięci prałata pochowano w Połonnem. To pożegnanie mówi wszystko o wielkiej miłości i wdzięczności ludzi, dla których pracował ks. Ludwik.
Na pogrzebie rozmawiałem z ks. Józefem o kolędzie w Korystyszewie. Ks. Józef salezjanin, strarszy już kapłan pracuje w tej miejscowości oddalonej 30 km od Żytomierza. Mówił: „ Ja to mogę iść nawet do tych, którzy nie zapisali się na wizytę duszpasterską” . Na te słowa zareagował ojciec Rafał kustosz sanktuarium Maryjnego w Berdyczowie: „Nie boi się ksiądz?”. W odpowiedzi usłyszał: ”Oczywiście, że nie trzeba przecież wangelizować”. Rzeczywiście – dopowiedzialem ja - trzeba mieć Ducha misyjnego. Ale żeby dawać, trzeba mieć. Żeby zapalać, trzeba samemu płonać. Żeby być żródłem dla innych, trzeba samemu czerpać ze żródła, którym jest On – Jezus .
Wczoraj w czasie apelu na Jasnej Górze na zakończenie błogoslawił ks. arcybiskup Wacław Depo. Zakończył słowami, na które zawsze wierni czekają. Przyponiał słowa polskiego poety Cypriana Norwida: „Żeby wypić wodę z karafki trzeba podnieść do ust, ale żeby wypić wodę ze żródła trzeba się pochylić”.
Zapytajmy teraz siebie, czy jest w nas Duch misyjny? Tylko przyjażń Jezusem i głęboka pokora rozpalić w nas mogą pragnienie dawania się innym.
 

                                                                                                                                                Ks. Ryszard