Kazanie okolicznościowe wygłoszone przez Kapelana Polaków na Mszy św. z okazji VIII Dni Kultury Polskiej w Żytomierzu

11 października 2015, Żytomierz,
Katedra św. Zofii; Msza św. w intencji o pokój na Ukrainie

Umiłowani w Chrystusie Panu!
Polacy w Żytomierzu i na Żytomierszczyźnie świętują Dni Kultury Polskiej. Jest to szczególny czas dla naszej wspólnoty, ponieważ to święto wyrasta z potrzeby naszych serc. Mamy taką potrzebę, aby umocnić się na drodze wiary, która dla nas związana jest także z naszą kulturą i dziedzictwem. Płynie w naszych żyłach polska krew, i dopóki ona płynie, wołając z głębi serca wysławiamy Boga za całe bogactwo polskiej kultury, języka, za to czym jesteśmy i co naszą tożsamość stanowi. Dzisiejsza Msza święta jest modlitwą, którą kierujemy do Boga prosząc o pokój dla Ukrainy. Na wschodnich rubieżach giną ci nasi bracia, synowie i ojcowie, którzy walczą w obronie wolności i integralności Ukrainy. Wróg napadł na kraj, w którym żyjemy, który kochamy. Wróg nie może pogodzić się z tym, że Ukraina pragnie wolności. Jak po trzęsieniu ziemi bywaja powtórne wstrząsy, - tak powracają pragnienia, by znowu Ukrainę pogrążyć w niewoli, wykorzystać i złamać.
My, Polacy żyjący na Ukrainie, i Ukraińcy polskiego pochodzenia, wołamy o pokój. Wojna jest dziełem szatana. Gdzie szaleje wojna – tam panuje zniszczenie, ruina materialna i duchowa, tam plony zbiera śmierć i beznadzieja, tam ból matek, cierpienie rannych, mogiły zabitych. Pytamy: Czemu? Chcemy żyć w pokoju, ale nie za wszelką cenę! Nie za cenę zniszczenia wolności! Nie za cenę utraty godności ludzkiej! Nie chcemy pogodzić się z upodleniem, my Polacy dobrze znamy cenę wolności. Dzisiaj szczególnie prosimy Boga o pokój, który złotymi literami wpisał się w dzieje polskiego i ukraińskiego narodu.
W czytaniach z Pisma świętego usłyszeliśmy ważne słowa o mądrości. Do Jezusa przyszedł młody człowiek, stawiając pytanie o życie wieczne: „Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?”. Parafrazując, możemy to pytanie podczas dzisiejszej Liturgii przekształcić na pytanie: Nauczycielu, co mamy czynić, aby osiągnąć pokój? Jezus bowiem powiedział nam na innym miejscu: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak, jak daje świat, ja wam daję.” My widzimy na ile pokój ziemski jest kruchy. Jeszcze kilka lat temu nikt nie ośmieliłby się przypuszczać, że sąsiednie państwo skieruje swoją morderczą broń przeciwko bratniemu narodowi, że będzie szczerzyć swoje kły jak wściekły pies, szarpiąc i rozrywając nasz kraj, Ukrainę - wspólną i umiłowaną Ojczyznę dla wszystkich, którzy ją zamieszkują, niezależnie od pochodzenia. Ukraina zawsze chlubi się swoją wielokulturowością, która postrzegana jest jako bogactwo, a nie jako separatystyczne zagrożenie. Wszelkim separatystycznym dążeniom mówimy - NIE! Wszelkim złoczyńcom, którzy chcą wykorzystać ukraińskie bogactwo dla politycznych, nacjonalistycznych i różnych innych celów mówimy - NIE! Chcemy żyć w wolnej Ojczyźnie, trwającej w pokoju z Bogiem i z bliźnimi. To jest nasze przesłanie. I dlatego przychodzimy do Jezusa, aby zapytać się: Co mamy czynić, aby żyć w pokoju. Prawdziwy pokój bowiem musi być ugruntowany w Bogu. Tylko budując z Bogiem możemy stworzyć silne społeczeństwo, prawdziwą wspólnotę, bratnie relacje.
I jaka jest odpowiedź Pana Jezusa? – Dotyka ona głębi moralnego życia każdego człowieka: - „Znasz przykazania!” Przestrzegaj przykazań Bożych. Jest to prawo niezbywalne, fundament wszelkiego dobra powszechnego. Tam gdzie łamane jest prawo Boże, tam nie ostoi się żadne prawo ludzkie. Wschód Ukrainy jest dla nas przestrogą. Sięgając po inną myśl Jezusa chciałoby się powiedziedzieć: „Czy myślicie, że ci więcej zgrzeszyli, że to ich spotkało? Nie, powiadam wam, ale jeśli się nie nawrócicie, wszyscy dostąpicie tego samego losu.”

Sobór Watykański II w Konstytucji Gaudium et Spes zastanawiał się nad źródłami wielkiego i strasznego grzechu wojny we współczesnym świecie. W dokumencie tym czytamy:

„KDK 78. (Natura pokoju). Pokój nie jest prostym brakiem wojny ani też nie sprowadza się jedynie do stanu równowagi sił sobie przeciwstawnych, nie rodzi się także z despotycznego władztwa, lecz słusznie i właściwie zowie się "dziełem sprawiedliwości" (Iz 32,17). Jest on owocem porządku nadanego społeczeństwu ludzkiemu przez boskiego jego Założyciela, nad którego urzeczywistnieniem pracować mają ludzie pragnący coraz to doskonalszej sprawiedliwości.”

Jaki jest ów porządek nadany przez Zbawiciela? Znany i rozpoznawany w boskich przykazaniach. Są one darem Bożej Mądrości. W sposób szczególny zło łamania przykazań wyraża się w niepohamowanej żądzy materialnych bogactw i władzy. O jak bardzo widoczne są te procesy w walkach o wpływy na Donbasie! A ginie i cierpi zwykły Człowiek. Nie jest on jednak Zwykły, bo każdy z nas jest umiłowanym dzieckiem Bożym. Boć może dzieckiem, które zagubiło w sobie widzenie Bożych Przykazań. I dlatego z karabinem w ręku strzela brat do brata, naciska guziki, włącza zabójcze "grady", zakłada pułapki-miny, stara się prowadzić hybrydową wojnę. Prosty człowiek pyta: Dlaczego? Czy te miliardy, światowa władza, warta jest choćby jednej łzy matki opłakującej zabitego syna? Bo już go nie ma...
Tam gdzie ludzie przestają szanować Prawo Boże, tam godność człowieka jest w pogardzie. Gubią swoją godność i niszczą godność innych. A Pan Jezus mówi – zachowuj przykazania. Mówi dzisiaj do nas, Polaków na Żytomierszczyźnie, mówi do każdego dziecka Bożego na Ukrainie i na świecie. Pokój nie zależy od jakichś tylko zewnętrznych ugód, umów międzynarodowych. Zarówno pokój, jak i wojna – rodzi się w sercu człowieka. Tam gdzie jest pijaństwo, gniew, kradzież, niesprawiedliwość, tam, gdzie są aborcje, gdzie niszczona jest wiara, tam, gdzie gardzi się rodziną ludzką – gdzie nie ma miłości – tam wcześniej czy później dojdzie do wojny. „ Et homo homini lupus est” I człowiek będzie człowiekowi wilkiem.
Z zatroskaniem spoglądamy dzisiaj na Ukrainę, choć pojawiły się już pierwsze oznaki wyciszenia wojny. Ucichły armaty, czołgi, ale pozostały zrujnowane domy i kopalnie, zburzone miasta i wsie. Nie ma dokąd powracać rodzinom uciekinierów. Gdy Polska była pod zaborami, Adam Mickiewicz pisał w Księgach Pielgrzymstwa Polskiego – mocarstwa porównywał do wielkich okrętów, a biedną, małą Polskę do łodzi rybackiej. Posłuchajmy:
„Płynęły po morzu okręty wielkie wojenne i statek jeden mały rybacki. A był czas burzliwy jesienny; w tym czasie im okręt większy, tym bezpieczniejszy, a im mniejszy, tym niebezpieczniejszy.
Rzekli więc ludzie z brzegu: Błogosławieni żeglarze okrętów wielkich! biada żeglarzom w statku rybackim czasu jesiennego!
Ale nie widzieli ludzie z brzegu, iż na okrętach wielkich popili się majtkowie i zbuntowali się, i potłukli narzędzia, przez które sternik uważa gwiazdy, i skruszyli iglicę żeglarską magnesową, wszakże okręty zdawały się na pozór równie potężne jak pierwej.
Ale nie mogąc widzieć gwiazdy na niebie i nie mając iglicy magnesowej, zbłądziły i potonęły okręty wielkie.
A statek rybacki, patrząc na niebo i na iglicę, nie zbłądził i doszedł brzegu, a chociaż rozbił się przy brzegu, uratowali się, ludzie i uratowali narzędzia swe i iglicę swą. A okręt znowu odbudują.
I pokazało się, że wielkość i moc okrętów dobre są, ale bez gwiazdy i kompasu niczym są.
A gwiazdą pielgrzymstwa jest wiara niebieska, a iglicą magnesową jest miłość Ojczyzny.
Gwiazda świeci dla wszystkich, a iglica kieruje zawsze na północ. A wszakże z tą iglicą można żeglować i na wschodzie, i na zachodzie, a bez niej i na morzu północnym przyjdzie błąd i rozbicie.
Więc z wiarą i miłością wypłynie statek pielgrzymski polski, a bez wiary i miłości ludy wojenne i potężne zabłądzą i rozbiją się. A kto z nich wyratuje się, nie odbuduje okrętu.”

Tyle Mickiewicz, nasz wieszcz narodowy w Księgach Narodu i Pielgrzymstwa Polskiego. Tutaj nasuwa się porównanie: Ukraina, tak jak w swoim czasie Polska jest dzisiaj tą łodzią rybacką, miotaną falami światowej polityki, tym małym statkiem, który nie zginie, jeśli kierować się będzie "iglicą żeglarską magnesową", kompasem wiary i miłością Ojczyzny. Bez wiary bowiem i miłości "ludy wojenne i potężne zabłądzą i rozbiją się". To prorocze słowa, które spełniły się w dziejach Polski. One też spełnią się w dziejach Ukrainy.

Posłuchajmy jeszcze słów Soboru Watykańskiego II

„Wprawdzie bowiem dobro wspólne rodu ludzkiego kierowane jest zasadniczo przez prawo odwieczne, tym niemniej co do konkretnych swych wymagań podlega ono z biegiem czasu nieustannym zmianom, przeto pokoju nigdy na zawsze nie da się zdobyć, lecz ciągle go trzeba budować. Ponieważ ponadto wola ludzka okazuje się ułomna, a przy tym zraniona grzechem, zabieganie o pokój wymaga ze strony każdego człowieka stałego panowania nad namiętnościami, a ze strony prawowitej władzy - czujności.”

Tak, wola ludzka jest ułomna. Należy zabiegać, jak to mówi Sobór, o panowanie nad namiętnościami. I władza powinna być czujna. Zbliżają się wybory do władz miejscowych. Musimy zdać zdać sobie sprawę z odpowiedzialności za swój wybór. Wybierajmy tylko takich kandydatów, którzy zachowują przykazania, ludzi wierzących, naszych. (Do czego prowadzi nieodpowiedzialny wybór – przeżyliśmy na własnej skórze, gdy do władzy doszli kryminaliści, bandyci, ludzie, którzy siedzieli w więzieniach za rozbój, a jednak zostali wybrani na wysokie stanowiska w państwie. Skończyło się to Majdanem i agresją na Krymie i wojną na Wschodzie.) Każdy z nas jest odpowiedzialny za tego, kogo wybiera, albo za tego, kogo NIE WYBIERA!

Wróćmy jeszcze do naszych rozważań o pokoju. Modlimy się dzisiaj o pokój dla Ukrainy. Sobór Watykański mówi

„Pokoju takiego na ziemi osiągnąć nie można, jeśli nie zabezpieczy się dobra poszczególnych osób i jeśli ludzie z ufnością i dobrowolnie nie będą udzielać sobie nawzajem bogactw swego umysłu i ducha. Do zbudowania pokoju niezbędnie konieczna jest zdecydowana wola poszanowania innych ludzi i narodów oraz ich godności, jak też wytrwałe praktykowanie braterstwa. A przeto pokój jest także owocem miłości, która posuwa się poza granice tego, co może wyświadczać sama sprawiedliwość.”

POKÓJ JEST OWOCEM MIŁOŚCI.

Módlmy się o miłość, trwajmy wiernie przy Chrystusie. Dbajmy o naszą kulturę polską i ukraińską, o braterstwo, o przebaczenie krzywd i podkreślanie tego, co było dobre. Bądźmy mocni w Bogu i innych przyciągajmy do Niego, bo jeszcze nie wszyscy Rodacy wierzą w to, że pokój można osiągnąć tylko poprzez dochowanie wierności Bożym Przykazaniom.
Możemy być pewni, że jeśli z Chrystusem żyć będziemy, nasza Ojczyzna ziemska będzie rozkwitać wszelkimi kwiatami cnót wiary, nadziei i miłości, w sprawiedliwości, męstwie, roztropności i pokoju. AMEN.

Ks. Jarosław Giżycki TChr, Kapelan Polaków na Żytomierszczyźnie
11 października 2015, Żytomierz, Katedra św. Zofii;