Kijów Bykownia… Obchody 75 rocznicy zbrodni katyńskiej

“Musimy zatem wiedzieć, policzyć dokładnie
zawołać po imieniu, opatrzyć na drogę”.
Słowa Z. Herberta wyryte w kamieniu u wejścia do Polskiego Cmentarza Wojskowego w Bykowni pod Kijowem

Bykownia pod Kijowem – to straszne miejsce, w którym kaci z NKWD od 1937 roku grzebali dziesiątki tysięcy niewinnych ofiar stalinowskiego terroru, w którym także znajdują się groby ponad 3500 Polaków z listy katyńskiej.
U wejścia do lasu stoi spiżowa postać smutnego skazańca. Metalowe krzyże, obwiązane ręcznikami wyciągają w górę swoje bezsilne ramiona.
9 kwietnia 2015, w 75-tą rocznicę wydarzeń katyńskich, oraz w 5 rocznicę tragedii polskiego samolotu, który rozbił się nad lasem smoleńskim, Prezydenci Polski i Ukrainy nawiedzili to miejsce martyrologii.
Od rana przybywały do Bykowni dziesiątki autobusów z różnych części Ukrainy i Polski, z ludźmi, którzy pragnęli złożyć hołd pomordowanym
W głębi bykownieńskiego lasu nad grobami postawiono wstrząsający memoriał upamiętniający ofiary zbrodni – dziesiątki tysięcy nazwisk wyryto na kamiennych tablicach, aby o nich nigdy nie zapomniano.
Tutaj nieomal można usłyszeć głosy pomordowanych. Pewnie zostaną tu na wieki. Kto zna historię, kto wie co tu się wydarzyło, ten nie zapomni. To było zaprzeczenie cywilizacji. Mordu dokonano na przedstawicielach prawie 40 narodów, w tym na ogromnej ilości Polaków. Gdy do obozów internowania w ZSRS trafili polscy oficerowie w 1940 roku, podzielili losy 22 tysięcy tych, którzy zostali zabici strzałem w tył głowy w Katyniu, Starobielsku, Ostaszkowie, Miednoje… Dlatego integralną częścią nekropolii jest Polski Cmentarz Wojenny, który budzi najwyższe uczucia powagi i dostojeństwa. Są wszystkie elementy, wiążące Bykownię z Charkowem, Katyniem i Miednoje. Są indywidualne tabliczki prawie 3 500 ofiar zbrodni katyńskiej, jest ściana z tym porażającym wykazem, jest dzwon, symbole czterech religii, polskie symbole narodowe i stosowne inskrypcje.
Z drugiej strony cmentarza stoją dwie wysokie ściany, a w nich duże i wyraźne ślady jakie pozostawiłyby pociski. Widać przez nie niebo i drzewa. Wokół granitowe ściany z nazwiskami ofiar Wielkiego Terroru z lat 1937 – 1938. Kilka tysięcy nazwisk w ukraińskiej transliteracji. Wiele z nich brzmi zdecydowanie po polsku.
Zbiorowa mogiła, nad którą górował niegdyś wielki, metalowy, czarny krzyż, została zastąpiona wysokim na ponad dziesięć metrów kurhanem złożonym z szarych granitowych kostek, w którego frontową płaszczyznę wbudowano 10 krzyży z jasnego granitu. Wcześniej na tym strasznym miejscu było setki ręczników i tabliczek z nazwiskami, tu było ich najwięcej. Krewni i bliscy ofiar wieszali je spontanicznie od 1989 roku, żeby zaznaczyć ich miejsca wiecznego spoczynku, dzisiaj, niestety, nie znalazło się już dla nich miejsca.
Podczas oficjalnej ceremonii świeckiej prezydenci wygłosili przemówienia. W nowej dobie historii Ukrainy, gdy nad jej losem znowu rozpostarł swe skrzydła czarny orzeł wojny, przemówienia nabrały innej treści. Prezydenci Bronisław Komorowski i Petro Poroszenko nie szczędzili słów krytyki pod adresem imperialistycznej polityki Rosji. Po odegraniu hymnów państwowych, złożeniu wieńców, została odprawiona Msza święta, której przewodniczył i słowo Boże wygłosił biskup polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek. Msza zakończyła się modlitwami ekumenicznymi i apelem poległych. O oprawę muzyczną uroczystej liturgii zatroszczyła się reprezentacyjna orkiestra Wojska Polskiego razem z wojskowym chórem. Całej podniosłej uroczystości rangę dodawała kompania honorowa WP. Była też salwa honorowa.
Wśród licznie zgromadzonego ludu Bożego w pierwszym rzędzie siedział Pan Prezydent RP Bronisław Komorowski wraz z małżonką, nieco dalej przedstawiciele Rodzin Katyńskich, Pan Ambasador RP w Kijowie Henryk Litwin z małżonką oraz Polacy z Ukrainy i Polski. Przy wsparciu Konsula Generalnego RP w Winnicy Krzysztofa Świderka do Bykowni przybyła liczna delegacja z Żytomierza, która wzięła udział w rocznicowych uroczystościach. Członkowie Żytomierskiego Obwodowego Związku Polaków na Ukrainie pod przewodnictwem p. Prezes Wiktorii Laskowskiej Szczur złożyli kwiaty i wieńce ku czci pomordowanych w lasach kijowskich, a potem w towarzystwie duchowego opiekuna – Kapelana Polaków Żytomierszczyzny modlili się na tej ziemi zroszonej krwią ponad 150 tysięcy niewinnie zamordowanych ofiar. Wraz z modlitwą wznosił się ku niebu błagalny głos, aby już nigdy więcej nie powtórzyły się takie zatrważające zbrodnie, mające znamiona ludobójstwa.
Oby nigdy i nikt nie został zapomniany, oby ich imiona i nazwiska były złotymi zgłoskami wyryte w sercach tych, którzy kiedykolwiek będą nawiedzać to miejsce męczeństwa i pamięci.

ks. Jarosław Giżycki - chrystusowiec