Niepodległość - to wielki Dar od Boga. - kazanie na Mszy św. w Żytomierzu

Kazanie wygłoszone przez Kapelana Polaków na Żytomierszczyźnie na Mszy św. za Ojczyznę – 10.11.2015 w katedrze św. Zofii z okazji Dnia Niepodległości Polski

Szanowny Panie Konsulu Generalny
Szanowna Pani Prezes ŻO Związku Polaków na Ukrainie
Drodzy prezesi organizacji polskich na żytomierszczyźnie, nauczyciele, dziennikarze
Дорогі Гості сьогоднішнього свята!

Drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie!

W murach tej czcigodnej katedry żytomierskiej zbiera nas dzisiaj Chrystus Pan na Mszy świętej za Polaków.
Dzisiaj świętujemy wielki Dar Niepodległości, dar nieba wywalczony krwią wielu pokoleń Polaków. Polska wie, jaka jest cena wolności. Jaka jest wartość niezawisłosci.
Dzisiaj Polska w sposób szczególny towarzyszy i pomaga Ukrainie, bratniemu narodowi w obronie państwowości i niezawisłości ukraińskiego narodu. Zawsze Polak bił się i walczył o „Wolność Naszą i Waszą”. Ziemia żytomierska jest tego świadkiem.
Na ziemi żytomierskiej rozgrywały się ważne dla Polaków wydarzenia. Tutaj szaleńczymy zrywami walczyli o wolność powstańcy styczniowi.
Powstanie styczniowe było rozpaczliwą próbą narodu o odzyskanie niepodległości. Wspomnijmy dzisiaj przykład Sługi Bożego, Romualda Traugutta kandydata na ołtarze, głównego dowódcy powstania.
Oto powstaniec, a nawet dyktator powstania – który „nikomu powstania nie doradzał”, lecz przystał do niego, widząc, że nie godzi się stać z boku, gdy inni w sąsiedztwie ryzykują w tym poświęceniu narodowym wszystko; a przywódcą zostawał wtedy, gdy inni uciekali z pola walki.
„Nie na podboje i nie na łupy idziemy, - mówił swoim żołnierzom - ale po odbiór wydzieranego nam dobra boskiego. Dobrem boskim - cnota ludzka, cnoty nie ma bez wolności. Jeśli wygramy, wygraną będzie zbawienie duszy narodu, jego czci i jego doczesnego szczęścia, jeśli przegramy, rzeką krwi przez nas przelanej inni zapłyną do wolności”. Pierwszym dokumentem, który napisał z Warszawy jako dyktator Powstania był list do Ojca Świętego Piusa IX (w październiku 1863 r.) , w którym dziękował papieżowi za modlitwy, które nakazał w Rzymie "w celu uproszenia Miłosierdzia Bożego dla narodu polskiego".
Romuald Traugutt, gorący patriota, dający wszystkie swoje siły i życie w sprawie wolności i niepodległości – a przecież na pierwszym miejscu stawiający zawsze Dobro wieczne spoza granic tego świata, z tą głową zadartą ku innemu światu, nie tylko w chwili umierania. Oto Romuald Traugutt, sługa Boży, mąż modlitwy i odwagi. Gdy go aresztowano i osądzono na śmierć, na plac egzekucji w Warszawie spędzono 30 tysięcy osób. Traugutt umierał jak bohater i święty, „wzniósł w obu dłoniach krzyż w górę i zawołał podobnie jak Chrystus, gdy się wydawał w ręce żołnierzy: Oto jestem!, a w jego postaci, chociaż wątłej i małej, było coś tak wzniosłego, nadziemskiego, świętego prawie". Ludzie śpiewali „Święty Boże!”.
„GLORIA VICTIS!” - chwała zwyciężonym, wołała poetka późniejszych lat.
Wspomnę jeszcze innego wielkiego, świętego Polaka, syna tej ziemi, arcybiskupa Warszawy, Zygmunta Szczęsnego Felińskiego. Zygmunt Feliński w naszym seminarium żytomierskim rozpoczynał swoją drogę kapłańską. Gdy po latach został przez Ojca świętego mianowany arcybiskupem Warszawy, stanął przed wielkim dylematem Powstania Styczniowego, jak walczyć o wolność Kraju? Czy orężem i krwi przelaniem, czy miłością i odpowiedzialną pracą u podstaw?
Kiedy zaświtała dla nas jutrzenka wolności znowu wielki żytomierzanin Ignacy Jan Paderewski syn ziemi podolskiej, (zapisany w żytomierskiej księdze szlachty wołyńskiej) przyłożył cały swój kunszt artystyczny, talent pianisty, wszystkie swoje siły aby zmartwychwstała ta, o której śnili poeci, o kt órej marzyli patrioci polscy.
Ignacy Paderewski odbył dwadzieścia tournée koncertowych w Stanach Zjednoczonych. Ogółem dał 107 recitali. Grał w Nowym Jorku, Bostonie, Chicago i innych większych miastach amerykańskich. Drugie amerykańskie tournée trwało od 28 grudnia 1892 do 5 maja 1893 roku. Przyczyniło się ono do jeszcze większej popularności Ignacego Jana Paderewskiego. Był to sukces artystyczny i finansowy.
Koncertował w Australii i Nowej Zelandii. Nieustanne koncerty, podróże, sława i wielkie pieniądze odciągały go od pracy kompozytorskiej.

Ignacy Jan Paderewski przyczynił się w znacznej mierze do odzyskania niepodległego bytu narodu. Jego zasługi mają ponadczasowy wymiar. Ignacy Paderewski był utalentowany i obdarzony doskonałą pamięcią. Wiele jednak w swoim życiu zdobył ciężką pracą i determinacją swojej woli.
Jego oddanie sprawie niepodległości Polski rozbudzało świadomość i umacniało tożsamość narodową.

(W 1908 roku w Paryżu Paderewski zatrudnił Antoniego Wiwulskiego do wykonania pomnika Grunwaldu, który został odsłonięty w Krakowie w 1910 roku, aby uczcić 500-lecie zwycięskiej bitwy nad Zakonem Krzyżackim (z którego w 1525 roku powstało pierwsze na świecie protestanckie państwo Prusy, za zgodą króla Polski).
Podczas uroczystości odsłonięcia pomnika Grunwaldu Ignacy Paderewski powiedział: “Donator tego pomnika i ci, którzy pomogli w jego budowie, dają go w dziękczynieniu jako wotum na ołtarzu patriotyzmu dla chwalebnej pamięci ich praojców, przywołując te wzniosłe dusze, które wieki temu zjednoczone z Bogiem, aby zainspirować dzieci Ziemi miłością i pokojem, aby wpoić w ich serca nadzieję, tolerancję i dobrą wolę; bez których ani cnota, ani dzielność nie mogą być osiągnięte”. Przemówienie Paderewskiego przy pomniku Grunwaldu trwale zapadło do umysłów wielu Polaków. Na pomniku jest napis: "Praojcom na chwałę, braciom na otuchę".)

Dzisiaj przychodzi czas, gdy mieszkańcy wielu miast po całym świecie chlubią się tym, że to właśnie jemu, Paderewskiemu, mogą postawić pomnik, ku pamięci dla potomnych. Gdy w dzisiejszej dobie możemy już swobodnie mówić o Paderewskim w Żytomierzu, mam nadzieję, że wkrótce stanie w centrum miasta pomnik naszego wybitnego Polaka, patrioty swojego Kraju. Żywię głęboką wiarę w to, że nikt nie będzie kosztem czci i szacunku do I.J. Paderewskiego budować swojej wątpliwej pozycji politycznej, wzbudzając kontrowersje i podburzając Lud Wierny.
I. J. Paderewski zasłynął jako mówca. Podczas obchodów setnej rocznicy urodzin Chopina. We Lwowie, który był pod zaborem austriackim, Paderewski powiedział: “…Zabraniano nam Słowackiego, Krasińskiego, Mickiewicza. Nie zabraniano nam Szopena. A jednak w Szopenie tkwi wszystko, czego nam wzbraniano: barwne kontusze, pasy złotem lite, posępne czamarki, krakowskie rogatywki, szlachecki brzęk szabel, naszych kos chłopskich połyski, jęk piersi zranionej, bunt spętanego ducha, krzyże cmentarne, przydrożne wiejskie kościółki, modlitwy serc stroskanych, niewoli ból, żal straconej wolności, tyranów przekleństwo i zwycięstwa radosna pieśń. Więc krzepmy serca do wytrwania… bo nie ginie naród, który ma taką wielką, nieśmiertelną duszę”.
Zaiste, nie ginie naród, który ma taką wielką, nieśmiertelną duszę. Powtarzam te słowa razem z Wami, drodzu w Chrystusie Panu, w żytomierskiej katedrze. Chlubimy się tym, że tacy wielcy Polacy jak Kraszewski, Paderewski, Olizar, Czacki, Feliński, orężem talentu i miłości walczyli niezmordowanie o niepodległość Ojczyzny. I nigdy nie utracili nadziei na jej odzyskanie. Bo "nie ginie naród, który ma taką duszę".

Pozwólcie mi wspomnieć jeszcze jedną postać, bez której blask Polski byłby o wiele słabszy. To św. Jan Paweł II – Papież z rodu Polaków. Mówił on o cywilizacji miłości, o tym, że szacunek do ludzkiego życia powinien być najwyższą cnotą każdego państwa. A przecież na naszych ziemiach przez kilkadziesiąt lat szalał bezbożny, wojujący ateizm, który spowodował ogrom zniszczeń zarówno tych zewnętrznych, jak też w sercach ludzi. Dzisiaj walka została przeniesiona na inny poziom, jest bardziej wyrafinowana, ale nie mniej niebezpieczna.
Święty Jan Paweł II zwracał uwagę w swoim nauczaniu na totalną i zmasowaną walkę cywilizacji śmierci z cywilizacją miłości. Jesteśmy niejako w oku cyklonu, w samym ogniu tej walki. Według św. Jana Pawła II, cywilizacja miłości jest to świat zbudowany ze społeczeństwa żyjącego ze sobą w zgodzie i pozytywnych relacjach. Rodzina jest podstawowym miejscem tworzenia tejże cywilizacji, gdyż to rodzice nauczają dzieci od najmłodszych lat jak kochać i to również oni pokazują im co to znaczy być kochanym. To jakimi ludźmi staną się w przyszłości w dużej części od nich zależy. We współczesnym świecie wszędzie widać prawdziwą walkę między dobrem i złem. Bóg promuje wiarę, miłość do bliźniego i pokój, bo to podstawowe zasady do utworzenia cywilizacji miłości, to jej warunki. Aby brać udział w tworzeniu takiej cywilizacji trzeba przede wszystkim wykazywać ogromny szacunek dla drugiego człowieka bez względu na wiek, wiarę i nację.
Dlatego tak ważnym jest dla nas wpatrywanie się w świetlane przykłady ludzi, którzy w swoim życiu miłością pokonali nienawiść.
Tak więc prawdziwe zwycięstwo nad złem nie dokonuje się siłą oręża, ale siłą Krzyża. Dzisiaj głosząc zwycięstwo Krzyża i cywilizacji miłości dziękujemy Dobremu Bogu za dar Niepodległości Polski i prosimy o pokój w Polsce i na Ukrainie. Amen.

10.11.2015 Żytomierz

zdj. Oleh Filenko
(w kazaniu wykorzystano
- tekst przemówienie Pawła Milcarka pod krzyżem Traugutta w Warszawie w setną rocznicę powstania Szczepu 1 Warszawskiej Drużyny Harcerskiej, w dzień wyborów 9 października 2011 roku. - http://rebelya.pl/post/172/milcarek-okulary-traugutta
- o Paderewskim: Artur Wielgus 2010, Książę wolności - http://dziennikzwiazkowy.com/felietony2/ksi-wolnoci/