Osiołek

Już za kilka dni  Niedziela Palmowa, inaczej  Niedziela Męki Pańskiej. Przed kościołem gromadzi się wierny lud Boży. Po błogosławieństwie palm rozpoczyna sie procesja. Jak pamiętamy, Pan Jezus uroczyście w ten dzien  wjeżdża na osiołku do Jerozolimy. Myślę, że ten osiołek był bardzo dumny i szczęśliwy, że to właśnie jego wybrał Pan Jezus.

                W księdze proroka Izajasza w rozdziale pierwszym czytamy. „Wół rozpoznaje swojego Pana i osioł żłób swego właściciela. Izrael na niczym się nie zna i lud mój niczego nie rozumie”.  Nierozumne zwierzę  jest w stanie rozpoznać  Boga, a człowiek nie. Podobnie w Niedzielę Palmową osiołek zapewne wiedział kogo dźwiga na swoim grzbiecie. W czasie liturgii radość na początku Mszy św. szybko się urywa. Następnie  jest czytana pasja. Atmosfera jest pełna powagi i zadumy. Na słowa „Oddał ducha”: klękamy i oddajemy cześć naszemu Panu. Niezwykła jest pokora Boga. Najpierw osiołek potem umycie nóg apostołom. Pan klęka przed każdym z nich. Piotr się buntuje.  „Jak to? Ty chcesz mi nogi umyć”. Jezus mu wyjasnia: „... teraz tego nie rozumiesz....”.To tak jak gdyby mu powiedział: ...przyjmij moją  miłość...”.  Tej  pokory  naszego Pana doświadczamy nieustannie zwłaszcza w Euchrystii. Gdzie ON tam Jest....

                Wiele lat temu po raz pierwszy byłem w Ziemi Świętej.  Pierszy  nocleg mieliśmy na wzgórzu Abrachama. Gdzie rozciągał się najpiękniejszy widok na święte miasto Jeruzlem. Własnie zachodziło słońce. Świątynie tonęły w promieniach zachodzącego słońca. Mieniły sie różnymi barwami. Aż dech zapierał...Niebieskie Jeruzalem cel naszego ziemskiego  życia. Wtedy też zachodziło słońce. Kedy na wzgórzu poza miastem  wznosiły sie sztandary Króla. Zwycięski krzyż.

                Pamiętam rówmież, że nieopodal stał osiołek. Zgiął jedną nóżkę i trwał tak nieruchomo chyba z godzinę. Było więc widać jak to zwierzę jest nie tylko uparte, ale też cierpliwe. Zima w tym roku jest wyjątkowo uparta( mamy już kalendarzową wiosnę, a za oknem śnieg). A wiosna jest bardzo ciepliwa. Już nie długo wszystko obudzi się do życia.

Ks. Ryszard