Pies z kulawą nogą

 
 

W ostatnim czasie po naszym podwórku katedralnym biega bezpański pies. Utyka na jedną łapę, skomle i prosi o kawałek chleba.  Nie ma imienia i chyba nigdy się nie dowiemy jak sie nazywa  chyba, że znajdzie się ktoś  kto go przygarnie...
    Rozpoczął się nowy 2019 rok. Zazwyczaj robimy podsumowania starego roku, a patrząc  w przyszłość nowego  snujemy plany, robimy postanowienia...  Zazwyczaj życzymy sobie, aby ten nowy rok byl lepszy, ale  kusi mnie zadać sobie  pytanie. Czy naprawdę chcemy jakiejś zmiany?  Bo przecież najważniejsza zmiana to my sami.  Przyszłość zależy od naszego wewnętrznego życia duchowego.  Przykładem dla nas jest Jan Chrzciciel. W pierwszych dniach nowego roku czytamy początek  ewangelii  według Świętego Jana.  Jan Chrzciciel jest głosem.  Jezus Słowem.  Stojąc nad brzegiem rzeki Jordan po raz pierwszy nazywa Jezusa Synem Bożym. Wcześniej  wskazuje na  Niego mówiąc „ Oto Baranek Boży...” ( J1,29 ) Świadectwo Jana pociąga jego uczniów,  idą za nim...Dowiadujemy się nawet, która to była godzina (por. J 1, 39).  Czasami słyszymy od ludzi, że Bóg milczy. Nie odpowiada na nasze modlitwy. To nieprawda... Powiedział jedno Słowo, a  tym Słowem jest Jego Syn. Wszystko jest w Nim. Wiemy, że to Słowo przyszło do swoich, a swoi  go nie przyjęli.  I tak się dzieje również  dzisiaj. Bo jeśli Jezusa nie chcą ludzie przyjąć  to cóż dopiero naszego psa z kulawą nogą. Chociaż dzisiaj rano tarzał się w bialutkim świeżutkim śniegu i cieszył się życiem... Nie jesteś już  taki samotny... powiedziałem mu wychodząc z kościoła po zakończonej Mszy Św.  
bo trafisz do naszego felietonu…                    Ks. Ryszard…