Różaniec za Ukrainę

Każdego 13 dnia miesiąca nasi parafianie gromadzą się w centrum miasta, aby się modlić. Mija już czwarty rok wojny na Ukrainie. A końca konfliktu ciągle nie widać. Stąd też inicjatywa naszych katolików, którzy stracili nadzieję na ludzkie wysiłki, aby w końcu wymodlić upragniony pokój i błogosławieństwo dla swojej Ojczyzny. We wtorek 13 marca poproszono mnie, abym tę modlitwę poprowadził.
Miałem jednak w ten dzień sporo zajęć. Siostra Anna ze zgrowadzenia sióstr Anielanek ciężko zachorowała  i trzeba było pilnie pojechać do szpitala. Razem z panem Aleksandrem Złotow udaliśmy się więc w odwiedziny. Zetknięcie się z chorymi kolejny raz przeszło moje wyobrażenia. Szpital to ogrom ludzkiego cierpienia. Oddział, w którym leżała siostra, był przepełniony chorymi. Pacjenci leżeli również na korytarzu. Wszyscy po ciężkim wylewie.  Nie chciałbym teraz opisywać tutejsze warunki szpitalne. Bo takie zapewne wielu z nas już zna z własnego doświadczenia. Jednak to co mnie zaskoczyło to bardzo przyjazny personel medyczny.  Mogłem odwiedzić wszyskich chorych w salach szpitalnych. Rozmawiać z nimi, modlić się, kłaść na nich ręce, słuchać.... W końcu spytałem czy jeszcze jest  ktoś z pacjentów, których nie odwiedziłem. Siostra zaprowadziła mnie do tych najbardziej cierpiących. Umierających ludzi. Razem z siostrą odmawialiśmy wspólnie Ojcze nasz.
 Człowiek w obliczu cierpienia jest bezradny. Wszystkie ważne sprawy w życiu stają się mniej ważne. Zmienia się również podejście do własnego  dotychczasowego sposobu życia. Tajemnica cierpienia rozświetla tajemnica krzyża. To na nim nasz Pan zwyciężył właśnie przez cierpienie. Stąd też cierpienie nabiera zupełnie innej wartości.  Jan Paweł II mówił do chorych: „Wy jesteście skarbem kościoła”.
 Palmiry to miejscowość pod Warszawą. To miejsce męczeństwa wielu Polaków zamęczonych przez Niemców.  Jeden z więźniów napisał takie słowa na ścianie swojej celi gdzie przebywał „Łatwo o Polsce mówić.  Trudniej dla niej pracować. Jeszcze trudniej dla niej umierać. Ale najtrudniej jest dla niej cierpieć.”
O godz. 19.00 rozpoczynał się różniec. Zdążyłem. Padał deszcz. W czasie ostatniej tajemnicy poprosiłem, aby wszyscy zamknęli parasole.  Trzymając w górę podniesione ręce prosiliśmy o pokój na Ukrainie. Wierzymy, że Bóg uczyni cud i zwycięstwo przyjdzie przez Maryję.
Ks. Ryszard